Wspólnota Żywego Różańca


  PIELGRZYMKA DO WINOWA 2022

18 czerwca, o godzinie 5:30 grupa dzieci i młodzieży z dziecięco-młodzieżowej Róży Różańcowej w towarzystwie kilku opiekunów wyruszyła w drugą pieszą pielgrzymkę do Winowa. Po błogosławieństwie księdza Pawła, wyruszyliśmy w około dziesięciokilometrową trasę wiodącą głownie przez piękne, ciche zielone tereny Opola wzdłuż Odry. Po półtoragodzinnym marszu dotarliśmy na miejsce i pomodliliśmy się wraz z gromadzonymi w winowskim kościele parafianami, odmawiając część radosną różańca. Później wzięliśmy udział w Eucharystii, którą sprawował gospodarz parafii, przyjaciel naszej Róży, ksiądz Eugeniusz Ploch. W kazaniu ksiądz zachęcił nas, abyśmy – zgodnie z przesłaniem czytanego dziś fragmentu Ewangelii – zabiegali o Królestwo Boże na ziemi i zauważył, że jednym z przejawów tej troski jest nasza codzienna modlitwa różańcowa. Ksiądz Eugeniusz podziękował dzieciom i młodzieży z Róży za świadectwo wytrwałego trwania przy różańcu i obecności (pomimo bardzo wczesnej godziny i to w sobotę!) na pielgrzymce.

Po Mszy świętej przygotowaliśmy sobie śniadanie, do którego dołączył także ksiądz Gienek. I już na sam koniec podeszliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Szensztackiej, pokłonić się Maryi podziękować za Jej opiekę, miłość i prowadzenie.

W bardzo dobrych nastrojach, trochę zmęczeni wracaliśmy do domu. Liczymy, że za rok również podejmiemy trud tej pielgrzymki.


































tekst i zdjęcia - Joanna Zawadzka

  Konferencja na temat MODLITWY RÓŻAŃCOWEJ

Podczas "wyjądkowej Nowenny" do Matki Boskiej Nieustającej Pomocy, konferencję na temat "Modlitwy Różańcowej" wygłosił o. Radosław Warenda. Całą konferencję można zobaczyć poniżej





  Rozpoczęcie WIELKIEGO POSTU

Czas, który dostajemy zamknięty w ramy naszych narodzin i śmierci jest bardzo konkretną rzeczywistością. Każdy dzień, minuta naszego życia jest darem – nie ma minut niepotrzebnych. To my – ja i ty – możemy swoją decyzją wypełnić każdą chwilę treścią lub raz na zawsze ją stracić. To jest banalne, tak proste, że aż trzeba się zmusić, by o tym pomyśleć: każda niewykorzystana minuta życia jest zaprzepaszczeniem szansy na miłość. Każda chwila została stworzona z miłości i dla miłości. Jezus do końca nas umiłował. Czy wypada mi żyć nie dla miłości?
Módlmy się, abyśmy dobrze wykorzystali ten czas Wielkiego Postu, abyśmy potrafili z miłości do Jezusa, do Maryi odmówić sobie drobnych przyjemności, zrezygnować z mediów, które kradną czas, ten czas, który dostaliśmy od Boga, a tak często traktujemy go jak nasz własny.
Niech nie zabraknie nam czasu na modlitwę, na spowiedź, pokutę, na różaniec, na dobre słowo, pomoc, uśmiech.
Ofiarujmy dzisiejszą modlitwę i post w intencji pokoju na Ukrainie. Błagajmy Boga przez Jego Matkę o pokój na świecie.

Modlitwa Jezusa w Ogrójcu
Jezus pozostaje sam. Jest to tajemnica wielkiej samotności i strachu, którego symbolem są krwawe łzy potu. Serce Matki na pewno czuło powagę tej nocy, ale apostołowie zasnęli. Zostali wybrani przez Jezusa. W wolności i oni wybrali Go mówiąc: Panie do kogo pójdziemy, Ty masz słowa życia wiecznego. Pokaż mi Ojcze moją postawę, ile warte są moje zapewnienia o miłości. Jak przechodzę bez odruchu serca wobec tabernakulum, jak mijam tych, których kocham odwracając wzrok. Czy ja kocham? Kogo lub co kocham?

Biczowanie
Zabrano Jezusa i fałszywie osądzono. Resztki sprawiedliwości w sercu Piłata liczyły, że biczowanie położy kres prośbą o ukrzyżowanie. Oddano Go w ręce katów. Zadano mu 5480 ran, a większość z nich podczas biczowania. Czy rozpoznaję na Ciele Jezusa rany zadane przeze mnie? Czy widzę zakończenia batu, który trzymam w ręce? Nie chcę widzieć. Pamiętam tylko o tych pięciu ranach. Tak jest Panie ze mną w miłości. Zapominam, że mój język zadaje równie głębokie rany Tobie i innym ludziom. Tylko on jest szybszy niż ręka. Rękę na Ciebie podniosłam 5 razy, a 5475 dotknąłam Cię słowem. Twoja Matka ściera krew z posadzki po naszej rozmowie.

Cierniem ukoronowanie
Wyszydzono Króla. Biczowanie przerodziło się w krwawą torturę, której nie było końca. Żołnierze założyli na Jezusa purpurę, a na skronie wieniec z cierni, który nazwali koroną. Dociskali kolce rękojeścią miecza, aby zadać Ci jeszcze dotkliwiej ból. Kim dla mnie jesteś Jezusie? Jaką koronę próbuję Ci założyć i jakie ziemie we mnie oddaję twojemu Królestwu? Czy potrafię kochać kogoś takim, jakim jest? O jakże często obrażam Boga swoimi uwagami na temat innych. Dociskam koronę cierniową każdym słowem, każdym gestem, które nie narodziły się z miłości, lecz z mojej pychy, przekonania, że jestem wyjątkowa. Jezu, wybacz!

Dźwiganie Krzyża
Jezus bierze na swoje ramiona krzyż. Będąc niewinnym zabiera na siebie winy całego świata. Nie robi tego, by zostawić nas z poczuciem winy, chce nam dać poczucie miłości. Pomimo ogromu swojego cierpienia, nie pozostaje obojętny na żadnego spotkanego człowieka. Mówimy, że świat nas nienawidzi. Czy pamiętamy wtedy, że jesteśmy częścią świata? Każdy człowiek, którego spotykamy na drodze ma prawo poczuć, że jest kochany. W miłości nie można skupiać się na sobie, bo nie ma już mnie. Jesteśmy MY. Jezus udowodnił nam, że nie ma tak niskiego upadku, byśmy nie mogli wciąż kochać. Panie, nie zabieraj mi krzyża, uzdolnij mnie do niesienia go z miłością.

Męka i śmierć na Krzyżu
Jezus przybity do drzewa życia. Bóg dla człowieka opuścił samego siebie. Poraził się samotnością. Zrobił to dlatego, że konający Jezus został najpierw opuszczony przez nas. Cierpienie Golgoty zniosło dosłownie kilka osób, w tym Maryja. I przy zwiastowaniu, i pod krzyżem Maryja jest nieustannie pełna łaski, błogosławiona między niewiastami, a owoc Jej świętego łona skrwawiony, rozdarty ranami, wystawiony na haniebną śmierć, wisi na krzyżu. To chyba właśnie tutaj stałaś się świętą Maryją, którą prosimy „Módl się za nami grzesznymi”, módl się Maryjo, bo nie wiemy, kiedy wypowiadane w modlitwie „teraz i w godzinę śmierci naszej” stanie jedną i tą samą chwilą.


tekst - Joanna Zawadzka

  Adoracja Dzieciątka Jezus

W niedzielę (30.01.2022 r.) przy stajence zebrały się Róże Różańcowe, aby uwielbić Jezusa – Słowo Wcielone. Rozważania różańcowe tajemnic radosnych skupione były wokół wartości słowa w codziennym życiu.

„A Słowo Ciałem się stało i zamieszkało między nami” – Bądź pozdrowiony Święty Święty Święty!! Pełne są niebiosa i ziemia chwały Twojej, Panie! Mój Bóg - mały, bezbronny; Pan Słowa! A tu w stajence, nędznym miejscu swego narodzenia, nie potrafi jeszcze powiedzieć ani jednego słowa… Dziękuję Ci Dobry Boże za dar słowa: tego, dzięki któremu mogę na co dzień się komunikować, wyrażać to, co myślę, co czuję, co wiem. Szczególnie dziękuję za dar Słowa Bożego w Piśmie Świętym i za Słowo Wcielone – Jezusa Chrystusa. Duchu Święty zapraszam Cię do naszej modlitwy, uświęć swoją Mocą każde słowo, które dziś wypowiemy: gdy złożymy wyznanie wiary, gdy powtórzymy za Jezusem „Ojcze nasz”, gdy pozdrowimy Maryję słowami Anioła Gabriela i św. Elżbiety. Prowadź nasz różaniec, który oddajemy Dzieciątku, naszemu Panu i Zbawicielowi – Jezusowi.

Tajemnica I
Zwiastowanie Najświętszej Maryi Pannie
„Niech mi się stanie według Twego Słowa” odpowiedziałaś Maryjo Aniołowi. I później konsekwentnie trwałaś w tej wyrażonej krótkim FIAT postawie służebnicy Boga. Taką podjęłaś decyzję i nigdy z niej się nie wycofałaś. A ja? Jakże często podejmuję ochoczo różne wyzwania pod wpływem chwili, wielkich emocji, egzaltacji i jakże często w zderzeniu z codziennością po prostu odpuszczam, rezygnuję, odchodzę, zaniedbuję moje zobowiązania. Jestem w róży różańcowej i codziennie w modlitwie powtarzam słowa pozdrowienia anielskiego. Jak obcuję z tym Słowem? Czy wywiązuję się z obowiązku codziennej modlitwy? Dziecię Jezu, oddaję Ci moją letniość, bylejakość w modlitwie oraz brak refleksji nad wypowiadanymi słowami. Proszę Cię, ucz mnie wrażliwości na słowo i odpowiedzialności za to, co mówię.

Tajemnica II
Nawiedzenie św. Elżbiety
Z Dzienniczka św. s. Faustyny: (…) ujrzałam Matkę Bożą z Dzieciątkiem na ręku. W jednej chwili znikło Dzieciątko Jezus z ręki Matki Bożej, a ujrzałam żywy wizerunek Jezusa ukrzyżowanego. Powiedziała mi Matka Boża, abym postępowała tak jak Ona: pomimo radości zawsze wpatrywała się w krzyż, i powiedziała, że łaski, których mi Bóg udziela, nie są tylko dla mnie, ale i dla innych dusz. Czy staram się tak jak Maryja, bez względu na to, co inni powiedzą, pokonywać swoje słabości, trudności i uciszać emocje, aby służyć pomocą innym ludziom, których co dzień Bóg stawia mi na drodze? Dziecię Jezu, oddaję Ci moją pychę, mój bunt przeciw woli Boga, mój konformizm, a za to, proszę, ucz mnie pokory.

Tajemnica III
Narodziny Jezusa
Tacy jesteśmy dumni z naszej dorosłości, z naszych osiągnięć, sukcesów, czasami nawet z zarobionych pieniędzy. Tak wierzymy w nasze doświadczenie życiowe, w umiejętność decydowania, w nasze praktyczne działania, dobre inwestycje i najlepsze życiowe wybory. Tak, dzięki tym osiągnięciom nosimy dumnie głowy i skorzy jesteśmy, jeśli nie do pogardy, to do pobłażania, wobec tych, którzy żyją cicho lub na uboczu, którzy nie potrafią iść twardo przez życie i walczyć o swoje. A tymczasem na naszej drodze staje Bóg –Człowiek, Jezus Chrystus i wzywa nas do dziecięctwa. Dziecię Jezu, oddaję Ci moje poczucie wyższości nad innymi, oddaję te momenty, gdy wybieram święty spokój, a nie wyzwania, a za to proszę, ucz mnie zostawiać wszystko, co jest niegodne dziecka Bożego.

Tajemnica IV
Ofiarowanie Jezusa w świątyni
Z Dzienniczka św. s. Faustyny: Matka Najświętsza rzekła do mnie: Oto masz najdroższy Skarb. I podała mi Dziecię Jezus. Kiedy przyjęłam Dziecię Jezus na ręce, znikła mi Matka Boża i św. Józef, zostałam sama z Dzieciątkiem Jezus. Jak przeżywam swoje chrześcijaństwo? Co robię z „najdroższym Skarbem”? Niosę na rękach czy może chowam ze wstydem pod płaszcz, do kieszeni, zostawiam w domu? Dziecię Jezu, oddaję Ci to wszystko, czego nie potrafię przyjąć z pokorą: krytykę, obmowę, ocenę; człowieka, który nie podziela moich wartości czy opinii; sytuacji, które nie idą po mojej myśli; przyjaciół, którzy zawiedli, a za to, proszę Cię, Jezu, naucz mnie przyjmować trudności w duchu ofiary za grzechy, nie tylko grzechy innych, ale za grzechy moje, których przecież nie brakuje…

Tajemnica V
Odnalezienie Jezusa w świątyni jerozolimskiej
To, że Jezusa mam szukać w świątyni, dobrze wiem. Czy zawsze albo chociaż czasami przychodzę do mojego kościoła, by odnaleźć Ciebie, Jezu? Teraz, Boże Dzieciątko, w majestacie Twojej niemowlęcej niewinności, chcę przepraszać za grzechy, które popełniłam tu w kościele, w parafii. Za nieuważne przeżywanie Eucharystii, za to, że po Mszy nawet nie umiem powiedzieć, co było treścią czytań i Ewangelii; za to, że niegodnie przyjmowałam Komunię świętą; za to, że bardziej obchodziło mnie to, jak się ubrać, niż wyciszenie się i przygotowanie do Eucharystii; za to, że obmawiam księży, innych ze wspólnoty; za to, że komentuję zachowanie osób; za to, że czuję się lepsza albo gorsza - za wszelkie porównywanie się z innymi; za unikanie spowiedzi; za smutek podczas Eucharystii; za narzekanie i naśmiewanie się; za brak dziękczynienia; za to, że przychodzenie do kościoła stało się rutyną, a nie potrzebą serca… Dziecię Jezu, oddaję Ci to wszystko we mnie, co niszczy piękno i jedność Twojego Kościoła, i proszę Cię jeszcze raz dzisiaj, ucz mnie pokory.


tekst - Joanna Zawadzka

  Msza za Róże

W piątek, 29 października, miała miejsce Msza w intencji Róż Różańcowych z naszej parafii. Eucharystia poprzedzona była adoracją Jezusa w Najświętszym Sakramencie, przed którym dziękowaliśmy za dar Żywego Różańca oraz modliliśmy się w intencji misji i misjonarzy.
Podczas Mszy św. w procesji z darami złożona została Księga Żywego Różańca, a której zapisane są imiona i nazwiska wszystkich osób należących do Róż Różańcowych; był to gest oddania tych osób i ich modlitwy Jezusowi oraz Maryi. W procesji ze świecami wokół ołtarza wzięły udział 72 osoby.
Po Komunii Św. ks. wikary przyjął nowe osoby, które zasiliły w ostatnim czasie Koła żywego Różańca w naszej parafii. Uroczysty akt przyjęcia odbył się zgodnie z Ceremoniałem Żywego Różańca.
Po Mszy Św. podczas zbiórki pieniężnej na misje zebrano 1344, 84 zł. Pieniądze te zgodnie ze Statutem Żywego Różańca przeznaczone są na działalność misyjną w kraju i na świecie.


























tekst - Joanna Zawadzka

  Pielgrzymka do Winowa

Sobota, 26 czerwca, dochodzi piąta rano. Ksiądz proboszcz już w kościele, a przed budynkiem zbiera się grupka młodych osób: Zuzia, Nadia, Adam, Maksymilian, Szymon, Tobiasz, Milena, Wojtek, Wiktor, Łucja, Julia, Ola, Tomek, Kuba, Szymon. Przy nich pani Asia, pani Monika oraz pan Sławek. Za chwilę w kościele przed ikoną Matki Bożej Nieustającej Pomocy oraz przed Tabernakulum wszyscy przyjmują z rąk księdza proboszcza błogosławieństwo i ruszają na pierwszą pielgrzymkę dziecięco-młodzieżowej Róży Różańcowej! Idą do Sanktuarium Matki Bożej Szensztackiej w Winowie. Tam w parafialnym kościele p.w. Ducha Świętego o g. 7.30 wezmą udział we Mszy Świętej, którą odprawi proboszcz tamtejszej parafii – ksiądz Eugeniusz Ploch.





Trasę pielgrzymki wytyczył i przygotował Szymon Notka, zelator Róży. Wiodła ona wzdłuż Odry i liczyła 9 km. Podczas drogi wysłuchaliśmy fragmentu Ewangelii przypadającego na ten dzień oraz rozważania na jej temat. Idąc, pomodliliśmy się na różańcu, odmawiając tajemnice radosne. Kiedy przyszliśmy do Winowa, była 6.40, mieliśmy zatem jeszcze trochę czasu na przygotowanie się do Eucharystii. Okazało się jednak, że o g. 7.00 parafianie zbierają się na modlitwie różańcowej oraz Litanii do Najświętszego Serca Pana Jezusa i siostra zakrystianka (siostra Ewelina) zaproponowała, abyśmy poprowadzili ten różaniec. Zaproszenie przyjęliśmy chętnie i po raz drugi tego dnia przywoływaliśmy Jezusa i Maryję w tajemnicach radosnych.





   



O g. 7.30 rozpoczęła się Msza Święta. Ksiądz Eugeniusz z wielką radością przywitał naszą Różę, wyraził wdzięczność za ten trud drogi i przynależność do wspólnoty Żywego Różańca. Ucieszył się także na tak liczne grono służby przy ołtarzu (wszyscy chłopcy z Róży należą do LSO). Kazanie nawiązujące do Ewangelii z tego dnia o uzdrowieniu sługi setnika, teściowej Piotra oraz wielu opętanych przez złe duchy, ksiądz Eugeniusz skierował do nas, abyśmy zawsze pamiętali, by rozmawiać z Jezusem o swoim życiu, bo tak jak w Ewangelii On pyta, słucha i reaguje. Rozmowie tej sprzyja modlitwa różańcowa, w nią wtapiają się nasze myśli, troski, plany.

















Po Eucharystii poszliśmy na śniadanie do salki parafialnej, gdzie przygotowaliśmy sobie posiłek z zakupionych wcześniej produktów. Ksiądz Eugeniusz, jako dobry i gościnny gospodarz, przyszedł tu do nas, aby pobłogosławić śniadanie i krótko się z nami pomodlić. Otrzymaliśmy także drobne upominki, m.in. film dokumentalny „Do światła” o błogosławionym Alojzym Ligudzie, który pochodził z Winowa, a w 1942 roku zginął w obozie w Dachau. Kiedy wzmocniliśmy się posiłkiem i posprzątaliśmy salę, poszliśmy do Sanktuarium Matki Bożej Szensztackiej.

   

   

W niepozornym, małym, przypominającym kaplicę budynku słuchaliśmy historii powstania Sanktuarium oraz wyjaśnienia tego, dlaczego sanktuaria szensztackie są tak niewielkich rozmiarów. Siostra Ewelina ciekawie i przystępnie wyjaśniła nam znaczenie wszystkich elementów znajdujących się w Sanktuarium. Dowiedzieliśmy się, że jest to miejsce, w którym Matka Boża wyprasza szczególnie łaskę zadomowienia w Sercu Boga, łaskę wewnętrznej przemiany w naśladowaniu Chrystusa oraz łaskę owocności apostolskiej poprzez otwarcie się na działanie Ducha Świętego.

   

Pierwsza pielgrzymka dziecięco-młodzieżowej Róży Różańcowej zakończyła się około godziny 11.00. Wzmocnieni duchowo, pokrzepieni śniadaniem i dobrym słowem oraz zaproszeni przez księdza proboszcza Eugeniusza na kolejne pielgrzymki, wróciliśmy do domu. Oczywiście per pedes :-)








tekst i zdjęcia - Joanna Zawadzka

  Spotkanie na temat Pauliny Jaricot

„Najważniejszą rzeczą i najtrudniejszą jest uczynić różaniec modlitwą wszystkich” Te słowa Służebnicy Bożej Pauliny Jaricot są mottem i troską, a także motywacją dla każdego, kto pokochał Różaniec Święty. Różaniec jest jedną z najbardziej egalitarnych modlitw w Kościele: odmawiają go dzieci, rodzice, dziadkowie, kobiety, mężczyźni, osoby różnych profesji, stanów, duchowni, świeccy. Wszyscy. Wszyscy, którzy chcą. 16 czerwca, w środę o godzinie 18.00, w salce u sióstr zebrała się grupa najmłodszych i nastoletnich, którzy właśnie to tej grupy chcących się modlić na różańcu należą. Dziecięco-młodzieżowa róża różańcowa spotkała się z siostrą Gizelą oraz trzema wolontariuszami z Młodzieżowego Wolontariatu Misyjnego ze Zdzieszowic. Godzinne spotkanie składało się z trzech bloków tematycznych. Najpierw wolontariuszka Kasia opowiedziała zebranym o Paulinie Jaricot, która żyła w latach 1799-1862 w Lyonie. Francja była wówczas spustoszona religijnie po rewolucji francuskiej, a sama Paulina, pochodząca z zamożnej rodziny przemysłowca, w wieku 15 lat straciła matkę i odsunęła się od Boga. Przeżyła nawrócenie, mając lat 18 i postanowiła porzucić zbytek i dotychczasowy styl życia, a skupić się na działaniach niesienia pomocy najbiedniejszym. Założyła Związek Lyoński (podstawy dzisiejszych Papieskich Dzieł Misyjnych) oraz Żywy Różaniec. Pragnąc ulżyć robotnikom w ich niedoli, wpadła na pomysł stworzenia instytucji, która miałaby temu służyć, jednak oszukana przez bankierów, umarła w opuszczeniu, z opinią oszustki, w przytułku dla bezdomnych. Hania – wolontariuszka – opowiedziała, na czym polega idea modlitwy w Kole Żywego Różańca. Każda z osób tworzących Żywy Różaniec zobowiązuje się do odmówienia jednej tajemnicy dziennie; będąc w Róży Różańcowej osoba taka, otrzymuje tyle łask i zasług jakby odmówiła cały różaniec. Jedna tajemnica dziennie jest może niewielką w rozmiarze, ale potężną w mocy działania modlitwą, która codziennie zasila intencje papieskie oraz nas – Żywe Róże Maryi. Siostra Gizela podkreśliła, że Róża Różańcowa ma sens tylko wówczas, gdy jest to pełna, gdy jest w niej tyle osób, ile jest tajemnic różańcowych. Dbałość o taki stan Róż powinien być prawdziwą troską członków kół Żywego Różańca. Następnie wolontariusz Bartek przybliżył uczestnikom spotkania, na czym polega „praca” misjonarza, którym on sam i jego koleżanki są. Bartek omówił krótko ideę działań misyjnych, pokazał, jak nadal aktualne są spostrzeżenia Pauliny Jaricot i pomoc, jaką możemy nieść modlitwą i wsparciem finansowym. Złotówka odłożona miesięcznie na wsparcie misji wydaje się kwotą tak małą, że aż śmieszną, tymczasem ten mały, lecz stały datek stanowi konkretną finansową podporę działań misyjnych. Ponad godzinne spotkanie zakończyło się wręczeniem zrobionych przez Irenę, Julię, Amelię i Milenę kartek ze słowami podziękowania za spotkanie i czas, jaki nasi goście dla nas znaleźli. Ale i dzieci i młodzież z Róży nie wyszła z pustymi rękami: każdy otrzymał 2 egzemplarze miesięcznika „misje dzisiaj”, obrazek z wizerunkiem sł. Bożej Pauliny Jaricot, materiały o działaniach misyjnych Młodzieżowego Wolontariatu Misyjnego oraz woreczki na różańce.
tekst i zdjęcia - Joanna Zawadzka
























































  Dziecięco - młodzieżowa Róża Różańcowa

24 marca, w wigilię święta Zwiastowania NMP, o g. 17.00 rozpoczęła się Msza św., podczas której ksiądz proboszcz przyjął kandydatów do Stowarzyszenia Żywego Różańca. W naszej parafii modlitwa w grupach Róż Różańcowych ma długą i wciąż żywą tradycję. Niemniej powstanie kolejnej Róży spotkało się z wielką radością ks. proboszcza Rafała, ponieważ po raz pierwszy w historii parafii w skład Róży wchodzą tylko dzieci i młodzież! Dwudziestodwuosobowa grupa dziecięco-młodzieżowej Róży złożyła uroczystą deklarację o oddaniu swego życia i modlitwy Maryi, a po Komunii Świętej udała się do bocznej kaplicy przed figurę Matki Boskiej Fatimskiej, przed którą każdy złożył białą różę ze swym nazwiskiem. Te białe kwiaty - symbol czystości intencji i miłości do Niepokalanie Czystej Matki Bożej i różańca - zostały podarowane dzieciom przez księdza proboszcza po uroczystej formule potwierdzającej przyjęcie kandydatów do Róży. Patronem Róży został św. Stanisław Kostka. Podczas krótkiego kazania ks. proboszcz dziękował dzieciom i młodzieży za tak piękne świadectwo ich wiary i dziękował za postawę gotowości do modlitwy różańcowej, wskazując na analogię do fatimskich objawień, podczas których Maryja prosiła o modlitwę na paciorkach różańca właśnie dzieci. Ta odpowiedź na wciąż aktualny apel z Fatimy jest wielką nadzieją nie tylko naszej parafii, ale i całego świata.
Tekst Joanna Zawadzka